6
6
6
6
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.10

By on 3 sierpnia 2016

W filmie Casablanca narrator opowiada, że „Gdy zbliżała się II wojna światowa oczy zniewolonej Europy spoglądały z nadzieją lub rozpaczą ku wolnym Amerykom. Lizbona była portem przerzutowym. Nie wszyscy docierali tam bezpośrednio. Wyruszali na mordercze, okrężne szlaki ucieczki. Z Paryża do Marsylii. Przez Morze Śródziemne do Oranu. Potem pociągiem,…


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.9

By on 3 sierpnia 2016

5 dni w Lizbonie. Chodziłem jak kot, bez mapy, własnymi ścieżkami. Ile razy się gubiłem, tyle odnajdywałem. Znalazłem zapierający dech w piersiach kościół i malutką knajpkę pośród tysiąca i jednego schodka wypełnioną po brzegi (co nie było trudne zważając na maciupeńkie rozmiary) marynarzami, przed którą dwóch lokalsów grało fadojazz…

6
6
6
6
6
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.8

By on 3 sierpnia 2016

O tym jak spełniłem swoje wielkie marzenie i doturlałem się na kontynentalny kraniec Europy i o tym jak przespałem się za darmo w hotelu! (W sumie teraz nie wiem o czym bardziej marzylem 😀 ). O Lizbonie pod pełnymi żaglami 🙂

Nie ma co owijać w bawełnę – zakochałem się….


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.7

By on 3 sierpnia 2016

No i stało się! Po 7 dniach podróży i przejechaniu 3928 km doturlałem się do celu! Jestem w światowej stolicy tramwajów i schodów zwanej Lizboną! Ale nie dotarłbym tutaj nigdy gdyby nie kilku wspaniałych ludzi 🙂
Postanowiłem nie jechać autostrada ale małymi, bocznymi drogami. To był strzał w dziesiątkę :)…

5
5
5
5
5
5
5
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.6

By on 3 sierpnia 2016

Chce Was zabrać w podróż po malutkim miasteczku, do którego trafiłem zupełnie przypadkowo. Ta mieścina na końcu świata zowie się Olhao, a jego mieszkańcy nigdy nie widzieli śniegu 😀 Może to i dobrze bo absolutnie każdy centymetr chodników wyłożony jest malutkimi kafelkami, które co prawda świecą się w nocy…


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.5

By on 3 sierpnia 2016

Słów kilka jak się tutaj dostałem i dlaczego gwardia cywilna ścigala mnie… helikopterami o.O

Espania jak przystało na piekło dla autostopowiczów nie chciała mnie wypuścić że swoich ciepłych objęć i czym bliżej było granicy tym trudniej się łapaŁo. Kolejna próba na autostradzie skończyła się robieniem z siebie głupka „że nie…

5
5
5
5
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.4

By on 3 sierpnia 2016

Słów kilka jak to się stało że zjadłem śniadanie z Królową Brytyjska i spałem przyklejony do największego pumeksu świata.
Ostatni stop przed Gibraltarem to szalona jazda z Rosjaninem Igorem (pracował przez 8 lat na wyspach z samymi Polakami więc było na co ponarzekać po Polsku 🙂 ) i barmanką z…


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.3

By on 3 sierpnia 2016

Niesamowita rodzinka wyrzuciła mnie na całkiem pokaźnej stacji benzynowej za Alicante. Pożegnaniom, uściskom nie było końca, fajna to naprawdę rodzinka! Przez całą drogę zastanawiałem się jaki mogę im podarować prezent. Oni pokazali mi że mają wielkie serce, ja im to serce chciałem oddać, więc podarowałem kawałek swojego domu, kawałek…


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.2

By on 3 sierpnia 2016

Razem ze starsza parą cięliśmy francuskie łąki w rytm miejscowych przebojów. Zamiast do Metz (dokąd początkowo zamierzał dotrzeć) postanowiłem pojechać z nim za Sztrasburg gdzie zostawili mnie na gigantycznym parkingu. Parking i był może gigantyczny, ale ze złapaniem stopa miałem gigantyczne problemy – wszyscy kierowcy ciężarówek jechali do Niemiec…


VIEW POST

View more
Droga do Rio

W pogoni za zachodzącym słońcem – droga do Rio cz.1

By on 3 sierpnia 2016

Czas najwyższy spisać wszystko to co działo się podczas mojej drogi do stópek oryginału Jezusa ze Świebodzina. Podobno podróż zaczyna się wtedy kiedy zaczynasz ją planować, więc moja zaczęła się na dobre jakiś rok temu. Ale ze spakowanym plecakiem wyjechałem z domu 14 lipca roku pańskiego 2016 o godzinie…