VIEW POST

View more
Kostaryka

Ponad poziom morza

By on 3 stycznia 2018

9.12.2017. Barrio el Carmen de Abrajo. 9,3km /// 684,38km
Przeskoczenie kostarykańskiego szlabanu granicznego przypomina biurokratyczne limbo. Na okienku powitała mnie nie tylko polska wlepka, ale i informacja, że aby wjechać do Kostaryki muszę mieć bilet wyjazdowy. Wykłócałem się, że to nie ma sensu, bo przecież idę na piechotę, więc co…

Kostaryka

Kostaryka na piechotę! Góry i góreczki, czyli jak zostałem Syzyfem | Stones on Travel

By on 22 grudnia 2017

„Ale Ci tam fajnie! Takie ładne plaże!” Ładne? Piękne są! Ale najpierw trzeba do nich dojść. A pomiędzy plażami góry, góreczki, wzniesienia, pagórki. Kostaryka to jeden wielki wulkan, więc gdziekolwiek się idzie zawsze idzie się pod górkę. Ale co ja Wam tu będę gadał. Chodźcie kawałek ze mną 😉


VIEW POST

View more
Panama

Samochodem, łodzią, na piechotę. Niesiemy dzieciakom święta!

By on 13 grudnia 2017

1.12.2017 Boquete. 28,5km /// 529,54km
W drodze do Boquete znalazłem idealną miejscówkę na nocleg we wsi Caimito. Kościółek z zadaszeniem i kranikiem, a zaraz obok na boisku gniazdko! Ładuje telefon i tradycyjnie pierwsze podbiegają dzieciaki, a potem i starsi z darami jak dla konkwistadora – pomarańcze, szynka, chleb i informacja,…


VIEW POST

View more
Panama

Przed deszczem pod panamskie strzechy

By on 3 grudnia 2017

17.11.2017 Aguadulce. 6km /// 220,56km
Budzę się jeszcze przed świtem. Kawałkiem cegły i znalezionego już wcześniej metalu otwieram ostatnią konserwe, popijam wodą z baniaka, wrzucam w siebie kilka bananów i tak przygotowany ruszam na spotkanie miasteczka o urokliwej nazwie Słodka Woda. Opustoszałe jeszcze o tej porze ulice pozwalają w spokoju…


VIEW POST

View more
Panama

Pierwsze dni na poboczu

By on 26 listopada 2017

6.11.2017, Ciudad de Panama, Most Ameryk, 13,33km.
Ruszam. Po ponad miesiącu spędzonym pod dachem bezpiecznego hostelu, w którym pracowałem, nie jest łatwo znowu zacząć gryźć piach pobocza. Przyzwyczaiłem sie do wody, prądu, łózka. Do poczucia bezpieczeństwa sie przyzwyczaiłem! No ale nie po to ruszyłem w świat żeby teraz gnić w…


VIEW POST

View more
Panama

Koniec z autostopem. Zaczynam iść!

By on 12 listopada 2017

„Zwariowałeś!” słyszę głos w głowie. Myślę o krajach pomiędzy Kolumbią a Meksykiem, słysze jeszcze raz co mówili mi o nich ludzie na południu i co sam wiem. I sam sobie nie wierze, że chce to zrobić. Co mianowicie? Chce przejść Amerykę Środkową!

Ten pomysł wpadł mi do głowy z kolejnym…


VIEW POST

View more
Kolumbia Panama

Bieg z przeszkodami z Kolumbii do Panamy

By on 28 października 2017

Wtoczyłem się do Bogoty jak nowy król dzielnicy. A to wszystko dzięki kierowcy, który odpalił pełne moce swoich gigantycznych głośników robiąc z naszego dostawczaka jeżdżącą salsotekę. W samej Bogocie czekało już na mnie miejsce u Nicolasa, hosta, którego znalazłem na Couchsurfingu. Mieszkał ze swoimi rodzicami prawie że na obrzeżach…


VIEW POST

View more
Argentyna Boliwia Brazylia Chile Ekwador Kolumbia Paragwaj Peru Urugwaj

Stopem przez Amerykę Południową. Co i jak, gdzie i za ile.

By on 15 października 2017

Międzynarodowy port lotniczy El Dorado w sercu Bogoty. Godzina 22:54. Cielsko metalowego ptaka, który przeniesie mnie ponad Darien Gap (160km dziewiczej dżungli na granicy kolumbijsko-panamskiej), wzbije się do lotu rano, następnego dnia. Przede mną ostatnia noc w kokainowej krainie. Snuje się po pustawym wnętrzu hali odlotów, jak Tom Hanks…


VIEW POST

View more
Kolumbia

Dobrzy, źli i szaleni

By on 7 października 2017

Z krzaków za Medellin, w których się rozbiłem zabiera mnie kilka samochodów, a w końcu Roberto, 26 letni letni kierowca, który jak twierdzi pracuje za kółkiem 10 lat (???). Opowiada o tym jak zajmował się przewożeniem kokainy w swojej ciężarówce. Podejrzanie rozglądam się po kątach, ale nie widze żadnych…


VIEW POST

View more
Kolumbia

Na kawie u Pabla Escobara

By on 19 września 2017

Armenia. Nie, nie państwo w Azji, a malutkie miasteczko w środkowej Kolumbii. To centrum kawowego zagłębia miało być moją bazą na wypady w poszukiwaniu źródeł kawowej rzeki wypływającej stąd w świat. Dotoczyłem się tam w nocy i już od pierwszych spojrzeń lokalsów taksujących mnie jak chodzący bankomat, wiedziałem że…