VIEW POST

View more
Honduras

Siódme poty w Hondurasie

By on 11 marca 2018

20-21.02.2018 El Espino 52,44km///2163,12km
Z domu Cipriano wytoczyłem się cały obolały. Proces umierania i zmartwychwstania po wejściu na najwyższy szczyt kraju, zawsze trwa kilka dni. Ale tego dnia to już była przesada. Byłem żywym trupem! Dlatego cały obolały sam sobie nie wierzyłem co chce zrobić. Bo chociaż do najbliższej granicy…


VIEW POST

View more
Nikaragua

W dziurawej skarpecie po dachu świata

By on 4 marca 2018

9.02.-11.02.2017 Malpaisillio 34,4km///1875,28km
Leon, to pierwsza stolica niepodległej Nikaragui. I porównując obecną stolice, Managua, z tym miejscem, zastanawiam się dlaczego ją zmienili! Bo o ile Managua, delikatnie mówiąc, głowy nie urywa, to w Leon jest już na czym oko zawiesić. Stare Leon wpisane jest na Liste UNESCO, o czym przypominają…


VIEW POST

View more
Nikaragua

Gringo znaleziony w kapuście

By on 25 lutego 2018

30.01-01.02.2017 Catarina 71km///1710,18km
Noga za nogą maszeruje na północ. Jak grom z jasnego nieba spadła na mnie informacja, że 90 dniowa wiza, którą dostałem na granicy Nikaragui, przysługuje mi na wszystkie kraje CA-4: Nikarague, Honduras, Salvador i Gwatemale! Musze szybko wyciągać nogi jeśli chce przejść ten rejon świata w Czasie,…


VIEW POST

View more
Nikaragua

Ometepe. Wyspa jak arbuz gorąca

By on 18 lutego 2018

22-24.01.2018. Rivas 108,6km /// 1556,98km
Są takie granice, które nazywam liniami przesilenia. Wystarczy przejść kilka metrów i jest sie w innym świecie, bo biede i bogactwo dzieli tylko kilka kroków. Takie wrażenie miałem po przejściu na stronę Nikaragui. Liche stragany, dym z ulicznych bud z jedzeniem, „Taxi! Taxi mister!” i podejrzane…


VIEW POST

View more
Kostaryka

Jak zostałem Chikitipo krainy rodzącej wiatr

By on 4 lutego 2018

10-12.01.2018 Arenal 88,9km /// 1298,88km
Melduję się nad Jeziorem Aranal ukrytym w cieniu wulkanu o tej samej nazwie. Na wulkan nie miałem ochoty wchodzić, a na pewno tę chęć bardzo zmniejszyła cena biletu. 15$ dla obcokrajowców i 2$ dla kostarykańczyków! Zawsze turyści płacą więcej ale ta różnica to już przesada!…


VIEW POST

View more
Kostaryka

Wzgórza śmierci i nieistniejące drogi. A u celu i tak czeka drugi człowiek

By on 20 stycznia 2018

26-30.12.2017. Tres Rios. 127,3km /// 1084,58km
Po zejściu z Cerro Chirripo zżerał mnie głód tak wielki, że w San Isidro wskoczyłem do marketu i zawaliłem wózek toną jedzenia. W tym 15 jajkami na super promocji, które odegrają jeszcze swoją szczególną, nieoczekiwaną rolę. Dlatego wózek stracił większość swojej zwrotności, a zdobył…


VIEW POST

View more
Kostaryka

Ponad poziom morza

By on 3 stycznia 2018

9.12.2017. Barrio el Carmen de Abrajo. 9,3km /// 684,38km
Przeskoczenie kostarykańskiego szlabanu granicznego przypomina biurokratyczne limbo. Na okienku powitała mnie nie tylko polska wlepka, ale i informacja, że aby wjechać do Kostaryki muszę mieć bilet wyjazdowy. Wykłócałem się, że to nie ma sensu, bo przecież idę na piechotę, więc co…

Kostaryka

Kostaryka na piechotę! Góry i góreczki, czyli jak zostałem Syzyfem | Stones on Travel

By on 22 grudnia 2017

„Ale Ci tam fajnie! Takie ładne plaże!” Ładne? Piękne są! Ale najpierw trzeba do nich dojść. A pomiędzy plażami góry, góreczki, wzniesienia, pagórki. Kostaryka to jeden wielki wulkan, więc gdziekolwiek się idzie zawsze idzie się pod górkę. Ale co ja Wam tu będę gadał. Chodźcie kawałek ze mną 😉


VIEW POST

View more
Panama

Samochodem, łodzią, na piechotę. Niesiemy dzieciakom święta!

By on 13 grudnia 2017

1.12.2017 Boquete. 28,5km /// 529,54km
W drodze do Boquete znalazłem idealną miejscówkę na nocleg we wsi Caimito. Kościółek z zadaszeniem i kranikiem, a zaraz obok na boisku gniazdko! Ładuje telefon i tradycyjnie pierwsze podbiegają dzieciaki, a potem i starsi z darami jak dla konkwistadora – pomarańcze, szynka, chleb i informacja,…


VIEW POST

View more
Panama

Przed deszczem pod panamskie strzechy

By on 3 grudnia 2017

17.11.2017 Aguadulce. 6km /// 220,56km
Budzę się jeszcze przed świtem. Kawałkiem cegły i znalezionego już wcześniej metalu otwieram ostatnią konserwe, popijam wodą z baniaka, wrzucam w siebie kilka bananów i tak przygotowany ruszam na spotkanie miasteczka o urokliwej nazwie Słodka Woda. Opustoszałe jeszcze o tej porze ulice pozwalają w spokoju…